Ostatnie dni

Trochę mnie tutaj nie było. Po prostu miałam tak, że chciałam sobie odpocząć od eltena i bloga. Tak czasami bywa. Troszeczkę się działo podczas mojej nieobecności tuta – znalazłam fajną książkę do czytania, a jest nią "Dom" autorstwa Jerzego janickiego i Andrzeja mularczyka. Przypomniało mi się o tym, że ta książka istniała, bo akurat w… Czytaj dalej Ostatnie dni

Ostatnie dni

Ostatnie dni miałam stosunkowo bardzo zajęte. W sobotę byłyśmy z babcią na spacerze. Pojechałyśmy autobusem na płocką starówkę. Dawno tam nie byłam. Bardzo lubię to miejsce – odgłosy miasta, spacer po tumach, wiatr, który wieje od Wisły, odgłos zegara na ratusu, no i te zapachy, wydobywające się zróżnych restauracji. Z babcią oczywiście spacerowałyśmy po tumach,… Czytaj dalej Ostatnie dni

Jestem wdzięczna

Robię ten wpis, bo mam doła i myślę sobie, że, jak napiszę parę rzeczy, za które jestem wdzięczna, to mi się humor poprawi, chociaż na chwilę, bo przecież każdy z nas ma chociaż 3 takie rzeczy, za które jest wdzięczny. A więc- jestem wdzięczna za to, że: mam kochającą rodzinę, zwłaszcza babcię, że mam dach… Czytaj dalej Jestem wdzięczna

Czy jestem osobą wierzącą?

Teraz coś z serii wpisów "o mnie" i będzie dotyczył on poglądów na temat mojej wiary i trochę też – moich doświadczeń religijnych, duchowych. Postanowiłam to wreszcie napisać, bo chcę po prostu się podzielić, chociaż już wcześniej doświadczony czytelnik mógł zorientować się, że jestem oczywiście osobą wierzącą. Nie ma to w tej chwili jednak nic… Czytaj dalej Czy jestem osobą wierzącą?

Niespodziewane spotkanie w galerii

Nie myślałam, że tak będzie, bo zostałam mile zaskoczona, a było to tak: Moja mama chciała, żebyśmy z nią razem pojechały do galerii "Mazowia", znajdującej się na drugim końcu miasta, bo chciała sobie coś kupić. Pojechałyśmy więc wszystkie – ja, ona i babcia. Dobrze się złożyło, bo ja akurat miałam ochotę na lody, a mama… Czytaj dalej Niespodziewane spotkanie w galerii

O tym, jak w Boże ciało pojechałam na konie do Grodziska

Tak o tym marzyłam i miałam tam być we wtorek, ale nic z tego nie wyszło, tzn. we wtorek nie wyszło, ale za to w czwartek – i owszem. A było to tak: mama zadzwoniła najpierw do babci, że jedziemy do pałacyku w Nieborowie, no, ale potem zadzwoniła do mnie, z pytaniem, czy chcę jechać… Czytaj dalej O tym, jak w Boże ciało pojechałam na konie do Grodziska

No i nareszcie mogę odpocząć

Tak. Bo sama narzucam sobie dyscyplinę, a dziś był nieco napięty program – no, może nie tak bardzo napięty, ale dużo zajęło mi czasu, żeby przygotować zupę-krem z pieczarek, za którą dawno miałam się zabrać, ale było mi z nią nie po drodze, bo ciągle coś wyskakiwało – a to moje złe samopoczucie, a to… Czytaj dalej No i nareszcie mogę odpocząć

EltenLink