Serial „Dojrzewanie” z netflixa i moje przemyślenia

Witam serdecznie!
Jestem świeżo po jego obejrzeniu i nie myślałam, że cały serial skonsumuję za jednym zamachem, ale był tak wciągający, że nie mogłam się powstrzymać.😀
Jest to, tak w dużym skrócie serial o 13-letnim chłopcu – Jamie’m, który zamordował swoją koleżankę nożem kuchennym dlatego, że nie był akceptowany zarówno przez nią, jak i przez rówieśników. Chodziło o tytułowe dojrzewanie – o wyśmiewanie go przez tą koleżankę i rówie śników za to, że jestt brzydki, że nie ma dziewczyny, że nie umie nawiązać dobrej relacji z nimi { 3. odcinku widzimy, jak niezręcznie czuje się, rozmawiając z psycholog o tematach seksualnych, a jednocześnie uwielbiał zdjęcia erotyczne np. modelek}. Ta dziewczyna, którą zabił po pfostu powiedziała mu wprost, że nikt go nie będzie chciał, gdy on próbował się z nią umówić. Nie był popularnym chłopcem, choć jednocześnie bardzo inteligentnym i dlatego zadźgał koleżankę nożem, chociaż mówił, że jej nie zabił, choć miał nóż.
Tutaj pragnę się podzielić przemyśleniami z tego serialu.
Otóż w Uk., gdzie dzieje się jego akcja, nieletni przestępcy są trakttowani dużo lepiej, niż w Polsce i słusznie np. pozwolono Jamiemu, żeby wybrał sobie opiekuna – wskazał na ojca, który był obecny przy procedurach takich, jak zbieranie odcisków, pobieranie krwi, przeszukania, robienie zdjęć i w ogóle do Jamiego odnoszono się z szacunkiem.
A, co u nas jesyt?…
Za przeproszeniem darcie ryja na nieletniego, nie ma prawa do przysłowiowej szklanki wody, nie ma prawa do odpoczynku, do zjedzenia – tam Jamie w areszcie od razu dostał jedzenie i jeszcze policjant pytał się go, czy chce płatki.
U nas jest wymuszanie, manipulacje, straszenie i, jak ktoś okaże się niewinny, to nie otrzyma nawet zwykłego słowa przepraszam.
Nawet rozmowa z psychologiem wyglądała tAM inaczej – ona mu za własne pieniądze kupiła jego ulubioną gorącą czekoladę, żeby im się lepiej rozmawiało, a w Polsze w ogóle takie rozmowy, czy psychoterapia nawet z dorosłymi przypomina bardziej przesłuchanie i nawet głupiej wody nie dostAniesz. A to jest cholernie ważne, jeśli przepracowujemy trudne tematy/traumy, bo ciało wtedy dosłownie zżera samo siebie! A nawet podejrzewam, że psychologowi/psychiatrze pracowałoby się znacznie lepiej, gdyby popijali razem z pacjentem herbatkę, w tle leciałaby jakaś przyjemna muzyczka, jedliby kanapki itd. A to też forma terapii! Pacjent, nawet i głupi przestępca powinien mieć możliwość przejścia się po pokoju – jednak brak oceny i brak manipulacji bardziej skłaniają do przyznania się, niż darcie ryjo, straszenie, ocena itd. Nawet jedzenie potrafi rozmiękczyć nawet najbardziej zatwardziałego przestępcę, chociaż ludzie boją się tego praktykować, no, bo jak to jeszcze mamy takiego imbecyla karmić, dawać pić. ALe tutaj działa czysta fizjologia i w stanie relaksu mechanizmy obronne puszczają i wszystko można zrobić, jeżeli się wie, co się robi, tylko trzeba stworzyć odpowiednią atmosferę i właśnie ten serial pokazuje to znakomicie.
Zabolało mnie jednak, że ta psycholog, gdy wyciągnęła z niego prawdę, od razu odwróciła się od niego – chłopiec dostał etykietę zatwardziałego przestępcy, człowieka do naprawy. A u podłoża tego wszystkiego tkwiła po prostu samotność, brak akceptacji ojca, pewnie miał zaburzenia osobowości, a ja uważam, że jeszcze coś więcej. I w sumie system go stłamsił, a wystarczyło dać mu ciepło, a ta psycholog miała szansę.
Aż mnie serce bolało, kiedy po wydaniu opinii on aż krzyczał, jak go zabierali i z tego krzyku wynikał ból zawodu, że wszyscy go zawiedli.
Niestety smutne jest to, że w UK. dzieci trafiają do więzienia, nie za bardzo mają możliwość nauki, a powinny, żeby się dowartościować i mieć start, żeby nie myślały o głupotach.
Jednak tamtejszy system resocjalizacji i tak jest na wyższym pozionie, niż w Polsze, więc, mimo niedoskonałości i tak szacun dla nich, że się starają.
Tak, więc serial mocno mną wstrząsnął i dał bardzo dużo do myślenia.

4 komentarze

  1. Właśnie zachęciłaś mnie do zainteresowania się tym serialem. Będę musiał go obejrzeć i wyrobić sobie własną opinię. Masz fajne przemyślenia, ale rozmawiając tak ogólnie, nie o serialu to warto też wspomnieć o zjawisku himpathy czyli dlaczego tak bardzo troszczymy się o oprawców, a nie o ofiary. Ich perspektywa nie jest brana pod uwagę i traktujemy je jak abstrakcyjne byty, a przejmujemy się zrujnowaną karierą pisarza czy sportowca. Pewna zgwałcona kobieta opisała swoje uczucia w liście o tym jak ta sprawa była omawiana w mediach i opisała to tak, co doskonale opisuje to zjawisko. „To tak jakby przeczytać artykuł gdzie samochód został uderzony, znaleziono go uszkodzonego, w rowie. Ale może samochodowi się podobało zostanie stukniętym. Może inny samochód nie chciał go tak naprawdę uderzyć, tylko lekko popchnąć. Samochody ciągle mają jakieś wypadki, ludzie nie zawsze zwracają uwagę na takie rzeczy, czy naprawdę możemy powiedzieć kto jest tu winny? Zjawisko nie jest nowe, bo już odwiedzający plantacje niewolników szlachcice stwierdzali, że niewolnicy popełniali samobójstwa… na złość panu. Podobne postawy dotyczą zresztą zachowań swojskich włościan/chłopów. Gdy ci np. uciekali mając dość nieludzkiego wyzysku, robili to z perspektywy szlachty… na złość panom. Perspektywa chłopa nie była w ogóle brana pod uwagę. Liczyło się to, jak skrzywdzony w tym układzie będzie ten, kto dominuje i kontroluje całą sytuację. W sumie interesuje mnie perspektywa tego serialu czy mamy himpathy i ignorowana jest perspektywa rodziny tej zabitej dziewczyny i to jest na zasadzie no dobra źle zrobił, ale i szukanie usprawiedliwień czy pokazane są tam skutki przestępstwa i konsekwencje ponoszone przez żywych bohaterów, a nie właśnie abstrakcyjne byty. Dlatego na przykład podoba mi się serial behawiorysta, który pokazuje to realistycznie. On pokazuje nawet co się dzieje gdy empatia wobec oprawcy wejdzie za mocno. W skrócie serial opowiada historię szalonego psychopaty, który wybiera na swoje ofiary różnych ludzi i organizuje w internecie takzwane dylematy, które transmituje w sieci i ludzie za pomocą głosowania mają decydować która ofiara ma przeżyć a która zginąć. Z serialu dowiadujemy się, że jego działanie było motywowane tym, że swoje dzieciństwo spędził w domu dziecka, gdzie był bardzo okrótnie traktowany. Ofiarą psychopaty staje się kobieta o imieniu Beata, z którą jeden z policjantów zdradza swoją żonę i po rzuca żonę, a romans się rozwija i kwitnie w najlepsze. Okazuje się, że ta żona dorastała z tym gościem w tym samym domu dziecka, dlatego psychopata wplątał w to kochankę tego policjanta. I to właśnie ona liczy na to, że traktując go jako małego chłopca, który nie umie poradzić sobie z traumą próbuje go przekonać, że robiąc to upodabnia się do oprawców, którzy go skrzywdzili. Gdy żona policjanta dowiaduje się, że dziewczyna jest przetrzymywana odmawia psychopacie propozycję związku co frustruje dodatkowo bohatera i to właśnie Beata widząc go w rozsypce, gdy załamuje się i myśli o tym jak wszystkie plany wzięły w łeb przytula go i mówi nie płacz, wiem co przeżyłeś i co przeszedłeś zostaje podstępnie postrzelona i ginie na oczach policjanta. Sorki za spojlery, ale polecam, genialna obsada i aktorzyy.

  2. Ano właśnie. W założeniu ta metoda ma złamać delikwenta w taki sposób, żeby zaczął wreszcie mówić prawdę, ale w praktyce to nie zdaje egzaminu. Może być też tak, że ktoś się przyzna do czynu, którego nie popełnił dla świętego spokoju.

  3. U nas czasem taki policjant to potrafi drzeć się na ciebie w trakcie przesłuchania dopuki mu nie powiesz tego co chce usłyszeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *